Ginekolog odpowiada #1



Palec pod budkę kto diagnozuje sobie choroby na podstawie tego, co powie doktor Google? Szukanie interpretacji wyników badań, czytanie forów i pseudomedycznych tekstów spod pióra niemedycznych copywriterów - znacie to? O, założę się, że tak! W takim razie specjalnie dla Was, na kilka kontrowersyjnych pytań dotyczących nadżerki, ciąży, antykoncepcji i leczenia niepłodności odpowie mój przyjaciel, mąż i ojciec piątki dzieci, lekarz ginekolog-położnik, dr Grzegorz Nyc. 



Żeby jednak nie przytłoczyć Was nadmiarem treści, postanowiłam moją rozmowę z Grzegorzem podzielić na dwa wpisy. I tak oto dziś zajmiemy się tematami okołociążowymi, natomiast z części drugiej dowiecie się m.in. dlaczego lekarze leczą nadżerki, chociaż nie powinni, jak najlepiej leczyć niepłodność i jakie tajemnice skrywa antykoncepcja hormonalna.

To lecimy. 

MK: Czy można zajść w ciążę podczas miesiączki?

GN: Teoretycznie zgodnie z zasadami naturalnego planowania rodziny metodą objawowo-termiczną, przy bardzo krótkim cyklu istnieje możliwość wystąpienia owulacji podczas miesiączki i zajścia w ciążę. Sprawę krótkich cykli najlepiej jest skonsultować indywidualnie z instruktorem naturalnego planowania rodziny i dowiedzieć się czy w ogóle istnieje obawa wystąpienia owulacji podczas miesiączki.

MK: Ile można mieć cesarek?

GN: Nie ma limitu. Kiedyś uważano, że można mieć dwie, trzy i po trzecim cięciu cesarskim proponowany był zabieg podwiązania jajowodów, żeby pacjentka nie zaszła w ciążę, natomiast nie ma określonej liczby cięć cesarskich. Oczywiście każdy kolejny zabieg cięcia jest trudniejszy i coraz bardziej niebezpieczny z tego względu, że cięcie jest robione w tym samym miejscu, że blizna może być słabsza, jest więcej zrostów, czasem jest większe ryzyko powikłań, ale znane są z krajów arabskich przypadki kobiet, które mają po kilkanaście cięć cesarskich. Ja robiłem czwarte cięcie, piąte cięcie. Nie ma górnej granicy.

MK: A czy jeżeli kobieta raz miała cesarskie cięcie, to oznacza, że zawsze już będzie miała cesarkę?

GN: Jest taki stary pogląd naukowy jeszcze z lat 80. “raz cięcie - zawsze cięcie”, który potem był mocno krytykowany jako nieprawdziwy. Po jednym cięciu cesarskim można podjąć próbę siłami natury, ale zgodnie z rekomendacjami PTG, czyli Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego ciężarna pacjentka musi wyrazić zgodę na podjęcie takiej próby. Jeśli takiej zgody nie wyrazi, lekarz najczęściej na tydzień przed terminem porodu kieruje ją na planowe cięcie. Jeśli natomiast pacjentka chce spróbować urodzić siłami natury i nie ma ku temu przeciwwskazań, to może podjąć tę próbę i czekać na skurcze, natomiast o tym jak ostatecznie się to zakończy decyduje już zespół opiekujący się pacjentką na sali porodowej.

MK: Jakie leki można stosować na przeziębienie w ciąży i w czasie karmienia?

GN: Zasada jest taka: w I trymestrze powinno się ogólnie unikać leków, które mogą być teratogenne, czyli powodować wady u płodu dlatego, że jest to okres organogenezy, czyli wykształcania się narządów u dziecka. Jest natomiast grupa leków, które można stosować. Leki są pogrupowane w 5 kategorii w zależności od stopnia szkodliwości w czasie ciąży. Te z grupy A i B są dopuszczone w ciąży, leki z grupy C są dopuszczone II i III trymestrze, jeśli spodziewana korzyść dla matki przewyższa potencjalne ryzyko dla płodu. Odpowiadając na twoje pytanie, na przeziębienie w ciąży można zastosować paracetamol, który uznawany jest za lek bezpieczny, ogólnie dostępne syropy przeciwkaszlowe bez kodeiny, tabletki do ssania odkażające na gardło, krople do nosa, zawartość substancji jest w tych lekach tak mała, że nie będą mieć negatywnego wpływu na dziecko.

MK: Często słyszę, zwłaszcza od kobiet w ciąży, że piją sok z buraków, żeby poprawić wyniki morfologii krwi. Czy buraki rzeczywiście mają wpływ na naszą krew?

GN: Sok z buraków to przesąd, z krwią ma tyle wspólnego co kolor. Morfologia to poziom hemoglobiny, a hemoglobina składa się z cząsteczki żelaza. Jeżeli mamy niedobory żelaza to poziom hemoglobiny się obniża i mówimy wtedy o niedokrwistości. Należy wtedy uzupełniać żelazo a jest ono zawarte w produktach takich jak jaja, czerwone mięso, brokuły i inne warzywa zielone. Jeśli to nie wystarcza to sięgamy po suplementy, żelazo w tabletkach.

Następne pytania i odpowiedzi już niedługo w drugiej części wywiadu z dr Grzegorzem Nycem, więc bądźcie uważni!

A jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat dra Nyca, zajrzyjcie na www.grzegorznyc.pl

i zagłosujcie na niego w plebiscycie na Lekarza Roku 2016 ---> KLIK

11 komentarzy:

  1. Fajny pomysł Małgosiu taki wywiad z doktorem, do którego również chodzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dr NYC najlepszy lekarz! Jego uśmiech, kultura i sympatia do pacjentów jest na medal. Każdy lekarz powinien uczyć się od niego szacunku dla pacjentek i bycia miłym człowiekiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytając powyższe komentarze mam świadomość, ze mogę zostać uznana za kogoś "przykrego". Pisze tylko o moim doświadczeniu, nie wymyślam historii, ze ktoś coś kiedyś. Pan doktor jest dobrym człowiekiem i wiem, że nie ma złych zamiarów. Tzn. nie siedzę w jego głowie, ale tak myślę - jest w porządku jako człowiek. Ale jako lekarz - rozczarowywał. Byłam u niego jakieś 2 lata temu na kilku wizytach. Jako lekarz "katolicki" i znający NPR zaskoczył mnie tym, że ani razu nie zapytał mnie o współżycie, a mi samej tak ciężko było to powiedzieć, że nie współżyję, bo przecież to lekarz delikatnie powinien o to zapytać. Nie miałam wtedy jeszcze męża. W badaniu też nie jest najlepszy, bo mnie za każdym razem bolało i badanie i usg. A mam porównanie u innych lekarzy, że wcale tak nie musi być. Nawet jak mu powiedziałam, że prowadzę karty obserwacji, nie prosił o nie, a jak kiedyś sama mu pokazałam, to tylko zerknął i nic nie analizował. I mimo tego, ze miałam karty i że on zna npr, branie leków zalecał od danego dnia cyklu, a nie od dnia fazy cyklu zgodnie z moim organizmem. Leczenie trwało jakiś czas, było kilka wizyt, a ani razu nie zlecił mi badań kontrolnych poziomu hormonów, czy tez innych badań. Chodziłam do niego, bo wiedziałam, że mnie nie zmanipuluje antykoncepcją, że jest osobą wierzącą i stara się być dobrym lekarzem. I to wszystko jest o.k. Tylko same uśmiechy i bycie miłym, co każdą kobietę urzeka, nie zawsze wystarcza. Być może teraz jest inaczej i coś się zmieniło, ale moje spostrzeżenia są na dzień dzisiejszy właśnie takie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie jesteś "przykra". On stara się i poświęca sporo czasu, ale ... To, że nie ogląda kart to akurat mnie nie dziwi, bo moich kart, które prowadziłam w metodzie pomagającej zajść z ciążę, pan doktor nie umiał odczytać. Znaleźliśmy lekarza, który leczenie opiera na tym, co jest obserwowane i dopiero wtedy można było zacząć coś robić.

      Usuń
  4. dla mnie wcale nie taki dobry lekarz, a przede wszystkim mało czasu poświęca na diagnozowanie, unika skierowań na badania, nie potrafił stwierdzić tego, co inni lekarze szybko zdiagnozowali.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli dowiedziałeś się czegoś nowego po przeczytaniu tego posta, jesteś wzruszony, wkurzony, szczęśliwy, Twoje życie diametralnie się zmieniło lub znalazłeś jakiś błąd językowy, napisz mi o tym w komentarzu. Tylko tak, wiesz, kulturalnie, bez chamstwa i hejtu. Dzięki!